Znaku życia nie dajemy jakbyśmy nigdy o grzeczności i uprzejmości nie słyszeli, albo mimo milionów lat ewolucji z gałęzi nie zeskoczyli. Ba, z prazupy lub kałuży życia nie wyszli dzięki jakiejś rybie. Aż się przestraszyłem, że za wzór gbura będę robił. Ja, kot znany z taktu, miłośnik muzyki , kwiatów
wtorek, 24 września 2019
poniedziałek, 23 września 2019
Czasem myślisz….
Czasem
myślisz że jest źle - a okazuje się, że jest jeszcze
gorzej.... czyli
KOCIAKI
Z OBORY
Około
10 kociaków do adopcji, 10 dorosłych kotów, które nie znalazły
jeszcze domu... nazbierało się nam sporo, już zdecydowanie za
dużo na nasze możliwości, mamy kompletnie dość, a tu znów...
wtorek, 27 sierpnia 2019
Mopsik - kłopot z tymczasem
Zacznę od tego, że fundacja działa.
Dziewczyny łapią koty, wożą na sterylki, leczą, znajdują domy.
I nie maja czasu na pisanie, ponieważ to wszystko robią „po
godzinach”. Po godzinach normalnej pracy i normalnego życia.
Natomiast ja – nie łapię, nie
leczę. Prowadzę bloga. To mój podpis widzicie pod tekstami i ja
zazwyczaj odpowiadam na wiadomości na fb i na te mailowe też.
poniedziałek, 15 lipca 2019
Czarny weekend
Zaczął
się jak zwykle - kilka dni wcześniej. Od panleukopenii jednego z
sześciu maluszków z Jarowej - tego wg karmicielki najbardziej
oswojonego. Niewykluczone, że już n działce zaczynało się coś z
nim dziać, dlatego był taki spokojny. W dt biegunka i wymioty,
wet - test, diagnoza. I niestety uśpienie - wiem, ile wysiłku
i kosztów pochłaniają próby leczenia z pp takich
maluszków i jaki mają skutek…. Dla pozostałej piątki surowica,
antybiotyk i obserwacja - tyle można zrobić.
czwartek, 11 lipca 2019
Prezent ślubny
Nie,
nie - nie wyszłam za mąż. Ale prezent dostałam. Kompletne
zaskoczenie - takie, że się nie zachowałam, zwyczajnie
zgłupiałam - bardzo przepraszam Darczyńców. Nawet im życzeń
nie złożyłam - co niniejszym czynię - naj-naj-najlepszego,
wszystkiego, co tylko możecie sobie wymarzyć!
poniedziałek, 1 lipca 2019
Koci weekend
Wyszedł
całkiem spontanicznie. Bo w planach miałam w sobotę firmową
wycieczkę rowerową - byłam, a jakże, po ponad 20latach wsiadła
głupia baba na rower i na leśne piaszczyste - wąskie - pełne
korzeni - ścieżki pojechała… Plus - dojechałam do punktu
zbiórki, przejechałam te naście km trasy, wróciłam do domu
i żyję. Minus - kilka wywrotek, do zejścia siniaków
kiecka do ziemi albo portki.
Ale
to sobota, a mój weekend zaczął się w czwartek 2019.06.27 -
kilka dni wcześnie zadzwoniła „moja” Justyna, że u działkowej
babci są znów kociaki. Osiem. Trzy do złapania w ręce, pilne bo
cienkie.
czwartek, 20 czerwca 2019
Małe sukcesiki
Nie
mam możliwości tymczasować kotów, za to chętnie pomagam przy
łapaniu na sterylki / kastracje - pod warunkiem, że z sensownym
karmicielem. Wiele razy pisałam, ale powtórzę - sensowny
karmiciel to taki, który nie rozmnaża - tzn nie czeka, aż nowy
kocur w stadzie - bo zawsze wg karmiciela jest to kocur - ujawni
płeć za pomocą stadka kociątek - tylko alarmuje, żeby łapać.
Taki, który zdąży zadzwonić, że pojawiła się kotka w ciąży
- a nie wtedy, kiedy urodzi. Jeśli jeszcze rozumie, że ma w czasie
łapania nie karmić i nie uważa, że łapanie to mój zawód i
świetnie na tym zarabiam - to w zasadzie ideał.
wtorek, 18 czerwca 2019
Kilka miejsc jak z horroru
Kilka
takich miejsc jak z kociego horroru… Tylko kilka z wielu, które
znamy. Próbujemy uporządkować - tzn połapać i posterylizować,
ale nie mamy czasu ani siły opisywać. W sumie wszędzie tak samo -
są karmiciele, bardziej lub mniej pomocni w czasie łapanek,
ale żaden z tych karmicieli sam nie robi NIC, by pomóc
kotom i kociakom, choć wielu z nich ma tzw karty
karmiciela. I nawet nie mówimy o leczeniu czy łapaniu na
sterylki - przypomnę, darmowe. Ale w dobie internetu i coraz
większej - teoretycznie - kociej świadomości - żaden
z nich nie próbuje szukać pomocy. Karmią, płaczą nad
chorymi i umierającymi - ale nawet jeśli mają nasze telefony z
wcześniejszych akcji - nie zadzwonią. Dowiadujemy się o tych
miejscach od przypadkowych przechodniów….
piątek, 7 czerwca 2019
Na psa urok
Znów
nie napiszę tego, co powinnam, chociaż - może jako przykład?
Kociaki
z parku - wczoraj opisane, złapana matkę i jeden z nich.
Zostawić
dwóch bezradnych maluszków nie można, szczególnie, że tam nikt
nie karmi - kotka chodzi gdzieś daleko. Magda albo jej mąż
czatowali świtem 2019.06.05, bez skutku, potem Magda po pracy,
miałam ją zmienić i posiedzieć w nocy - pusty park, ale
samochodem można blisko podjechać, zamknąć się i posiedzieć w
miarę bezpiecznie.
środa, 5 czerwca 2019
Muszę - inaczej się uduszę
Tekst
miał być zupełnie o czym innym - np. kociakach, które udał nam
się w ostatnim miesiącu uratować - trzy w domach,
jednego zabrała panleukopenia - Lancet, uśpienie 260zł, jeden
walczy z ciężkim kocim katarem. O dorosłych leczonych kotach -
starym Liściorze ze zgniłymi zębami, syjamowatej kotce z
nowotworem, kocie z wypadku zgarniętym z autostrady, Skarpetce
podwórzowej z chorą tarczycą, o kocie z potężną przepukliną -
i paru innych w „zwyczajnym” stanie. Na te „gorsze” poszło
po 300-500zł na każdego, na normalne - po kilkadziesiąt -
odrobaczenie, szczepienie - o tym wszystkim nie pisałam z braku
czasu i weny….
niedziela, 19 maja 2019
Kawałek raju - 4
opowiedziały Magda i Wiola
Pamiętacie
nasze relacje ze stycznia i lutego? Temat ciągle aktualny, ,
walczymy dalej - działki będą likwidowane, chcemy zrobić do
czasu likwidacji jak najwięcej.
Po
kolejnym odrobaczaniu, po zwalczeniu powtarzającej się biegunki, po
kolejnej infekcji z gorączką i wybraniu antybiotyku w końcu można
było Wąsika i Pumę wykastrować. Zabiegi przeszły pomyślnie, a
rodzeństwo już tego samego dnia czuło się jak gdyby nigdy nic.
Wąsik i Puma stali się naprawdę kochanymi i pełnymi energii
kotami.
czwartek, 16 maja 2019
Z miasta Łodzi kot pochodzi
opowiedziała Ninka
Pamiętacie
listopadową akcję łapania trikolorki mojej mamy - kotki, która
postanowiła przedłużyć sobie urlop o parę miesięcy?
Powiadomieni zostali wtedy wszyscy mieszkańcy wsi, że Kinia
zaginęła i jej szukamy.
wtorek, 7 maja 2019
Nie lubię szukać kotów
No
nie lubię. Tzn swoich (tfu tfu) raczej nie szukam, balkon pancerny,
w oknach moskitiery ramkowe, drzwi podwójne… Choć zdarzyło się,
że znalazły dziurę. Na szczęście udało się je odzyskać.
wtorek, 30 kwietnia 2019
Chińska tortura
![]() |
| fotka z internetu |
Wiecie,
co to chińskie tortury? Takie coś, co niby nie boli, ale doprowadza
do szaleństwa. Np. spadająca na głowę krople wody - nie deszcz,
a regularne kapanie przez długi czas. Nie musi na głowę, wystarczy
że kapie Wam za ścianą - z cieknącego kramu. Albo cykanie
zegara, którego się nie lubi - zresztą, dobierzcie sobie własne
przykłady, na pewnie coś znajdziecie.
Dla
mnie taką chińską torturą są rozmowy i rady przy łapaniu kotów.
Zaczyna się przeważnie tak:
czwartek, 25 kwietnia 2019
Koci kontredans - 2
Miał
być ciąg dalszy - i był. W sobotę 2019.04.13 wieczorem.
Ustawiłam sprzęt, zasiadłam w samochodzie, czekam, Marznę. Nic.
No to trzeba pogadać - akurat paru panów flaszkę robiło,
podeszli spytać, po co tu marznę - wyjaśniłam,
W
międzyczasie złapało się czarnobiałe - aparatu nie wzięłam,
musicie uwierzyć, że jest w kontenerku.
środa, 24 kwietnia 2019
Koci kontredans - 1
O
tym miejscu - przy Wrocławskiej - wiedziałam od kilku miesięcy,
że cztery koty. Ale jak zwykle - pilniejsze tematy… W końcu się
zebrałam - od 2019.04.06 przez kilka dni łapałyśmy na działce
koleżanki, na weekend 13-14.04 umówiłyśmy się na sąsiedniej,
mocno zakoconej działce - ale w czwartek, kiedy zadzwoniłam
uzgodnić szczegóły - pani przesunęła łapankę na czas
nieokreślony. Bo Święta, bo nie ma czasu.
czwartek, 18 kwietnia 2019
Opowiadanko o miłości i poświęceniu
napisała aaaKotyRude2
To
nie będzie takie zwyczajne opowiadanko o łapance, to będzie
opowiadanko o cierpliwości, o miłości, poświęceniu i sercu. I
nie moim. Ale po kolei.
W
pakiecie z mężem dostałam możliwość wywczasu na działce na
obrzeżach Łodzi. To, że wywczas oznacza darmową siłownię i orkę
na ugorze to już inna historia.
poniedziałek, 25 marca 2019
Mamrotkowa fantazja.
Nie zabieram głosu, cicho siedzę, ponieważ myśli mam zbyt splątane, w różnych równoległych przestrzeniach bywające.
Dni płyną, zmieniają się widoki za moim oknem, a ja mam w głowie tłumy słów i dlatego trudno zdanie sklecić.
Dni płyną, zmieniają się widoki za moim oknem, a ja mam w głowie tłumy słów i dlatego trudno zdanie sklecić.
piątek, 1 marca 2019
Bezmyślność i beznadzieja
Będzie
krótko i sucho. Bo jak sobie pozwolę na emocje, to cenzura nie
przepuści. Siedzę sobie w poczekalni lecznicy z wieczną tymczaską
Smarkatką (muszę o niej w końcu napisać), przypadkiem obok
mnie siedzi znajoma starsza Pani, mieszkająca w pobliżu
lecznicy. Z gabinetu wychodzi pan z psem, rozpoznaje owa Panią i
zaczyna robić jej awanturę o koty w kamieniczce, w którym owa Pani
mieszkała we wczesnej młodości - pan był wówczas dzieckiem.
wtorek, 19 lutego 2019
Kawałek raju - 3
Pewnie
ciekawi jesteście dalszej historii walki o życie, zdrowie i
szczęśliwszy los kociaków z działek? Więc proszę - kolejna
cześć relacji Magdy i Wioli.
Na
krótko minęły chwile napięcia, teraz z kociakami zwyczajna żmudna
praca - diagnostyka serduszka, szczepienie, oswajanie - i
szukanie domów.
Subskrybuj:
Posty (Atom)














