Jakoś nie udaje mi się równo rozplanować zajęc w tygodniu - albo dzień taki, że mogę się wylegiwać, albo młyn. Wczoraj - 2026.06.18 - po południu był trochę młyn.
Pewnie wiecie, że wycofuję się z kociej działalności. A przynajmniej bardzo się staram - zmęczenie, wypalenie, emerytura, domowe staruszki chorują - więc koszty.
Ale czasem nie umiem odmówić? Przejść obojętnie?