wtorek, 28 lipca 2026

Zbyniu - zwyczajne życie

 


Pamiętacie rudego Zbynia? Kotka dziwnie poruszającego się, zgarniętego po ponad tygodniu „polowania”?

Pewnie trochę tak, ale przypomnę - poruszał się z trudem, częściowo łysy grzbiet, ogólnie beznadzieja.

Dał się w końcu złapać 2026.06.01.

poniedziałek, 13 lipca 2026

Bouli - never ending story?

 


Bouli - już o nim pisałam. Przypomnę - wielki, powolny, stary kocur złapany na kastrację, miał być wypuszczony - bezzębny, głuchy i ślepawy - żal mi się zrobiło, wzięłam. Marzec 2025.

W maju 2026 objawiła się padaczka - miesiąc podstawowej dawki, sporadyczne ataki, badanie stężenia leku we krwi, zwiększona dawka, kolejne badanie w sobotę 2026.07.18.

poniedziałek, 6 lipca 2026

O święta naiwności

 


Sobota 2026.07.04. Znów tam byłam rano. Odsiedziałam dwie godziny, nic się nie złapało, za to sporo kotów się pokazało. Opisze skrótowo, bo czuję takie zniechęcenie i opad rąk, że właściwie „siadłszy płacz”.

Pamiętacie rozmnażalnię z przyległej posesji i panią, z którą rozmawiałam próbując nawiązać sterylkowe porozumienie? W ramach tegoż wysłałam jej zdjęcie burej kotki, którą po łapance odwiozłam na posesję.

O święta naiwności….

Dowiedziałam się, że koty wypuszcza się dwa tygodnie po zabiegu, nie cztery dni. Że nie wolno ich wypuszczać, trzeba znaleźć dobrych ludzi dla nich. Dzikie? U dobrych ludzi po dwóch tygodniach się otworzą. Kim ja w ogóle jestem, że ośmielam się łapać koty i skazywać je na śmierć? Co mi przeszkadzają kociaki? Program sterylek? Mam własny program? No to pani nagłośni ten program i zajmą się mną odpowiednie służby - ma adres, ma nazwisko, skończy z tymi moimi praktykami.

Na spokojnie - dlaczego mam dość

 


Ten adres pod hasłem „kociarnia Tuwima” niejako odziedziczyłam po Ewie Mrau. Pisała we wrześniu 2025 - „do złapania ciężarna i 3 podrostki, już złapałam tam 12 dorosłych i 4 maluchy”. Proponowałam pomoc, nie ukrywam, że bez entuzjazmu, bo zdecydowanie mam dość, ale z Ewą ktoś tam łapał i ja nie byłam potrzebna.