środa, 13 lipca 2022

Bibi i Śnieżka

 


Bibi to piękna śnieżnobiała 9-letnia kotka. 1 kwietnia urodziła córeczkę Śnieżkę i nie był to jej pierwszy poród.

Jak to się stało?

sobota, 19 marca 2022

Sezon rozpoczęty

 


Sezon łapankowy, oczywiście. Nie wierzycie? Jest dopiero połowa marca, przecież UMŁ do tej pory budził się w maju,….

Otóż w tym roku diametralna zmiana - myślę, że to zasługa nowego dyrektora Departamentu Ekologii, bo dyrektor Wydziału Ochrony Środowiska ten sam.

Mało tego, w okresie grudzień-luty, kiedy kończą się sterylki ze starego przetargu, a jeszcze nie zaczęły z nowego - też nowy dyrektor znalazł środki na kilkadziesiąt zabiegów.

środa, 16 lutego 2022


 Kochani, czytacie bloga i wiecie, co robimy. Jeśli chcecie pomóc kotom, a nie bardzo macie na to środki - kupujcie w Zooplusie produkty ZooLove - w lutym Zooplus aż 10% wartości sprzedaży netto przekaże dla naszych kotów. Bardzo proszę, udostępniajcie - i kupujcie.

poniedziałek, 14 lutego 2022

Czy warto kastrować koty? Historia Gai i Globusa


opowiedzieli Julia i Dominik
    Pewnego razu jedna z łódzkich karmicielek znalazła miejsce karmienia kotów i postanowiła rozejrzeć się czy w okolicy, przypadkiem nie ma jakiegoś kota, który mógłby potrzebować pomocy. Znalazła dwa małe kociaki z zaawansowanym kocim katarem. Szaro-bure okazało się kotką, a rude - kocurkiem. Niedaleko nich były ciała dwóch innych kociaków - prawdopodobnie słabsze rodzeństwo, które już przegrało walkę z chorobą.

piątek, 4 lutego 2022

Łezka

 


Nie, nie bójcie się - nie łzy rozpaczy, a łezka szczęścia? Wzruszenia?

Bo tak - latem 2017 pomagałam szukać rudego Alfika - kota, który uciekł po drodze do weterynarza. Niektórzy pewnie pamiętają, akcja była głośna i długa - miesiąc chyba trwały poszukiwania. Alfik ma teraz ok.7lat i nareszcie dobry dom,

poniedziałek, 24 stycznia 2022

Miłe...

 


Jest 2022.01.24 - zima, ale nie taka ciężka - kotki rujkują, czyli za dwa miesiące urodzą - koniec marca, potem wyprowadzą 5-6 tygodniowe maluszki - będzie środek maja.

piątek, 21 stycznia 2022

Nie zdążyłam…


Obiecałam napisać o kotach, którym pomóc nie zdążyłam…

Ale najpierw o tej, na którą patrzę z ostrożnym optymizmem - o czarnej kotce z  ulicy z nowotworem. Jakoś na początku stycznia 2022 zadzwoniła P.Teresa, że jedna z kotek ma ogromną ranę na plecach. P.Teresa już sama nie karmi, zdrowie nie pozwala, ale karmią koleżanki, a sama p.Teresa to jedna z wzorcowych karmicielek - wszystkie koty sterylizowane, pisałam o tym w tekście „Trochę optymizmu 2”.

piątek, 14 stycznia 2022

Kura

 


Smętnie zawsze piszę, cóż, traktuję to pisanie trochę jak psychoterapię - wyrzucić z  siebie to, co uwiera, podzielić się problemem, może kogoś skłonić do myślenia, otworzyć czyjeś oczy… i właśnie takie coś niedługo napiszę, o kolejnych kotach, którym pomóc nie zdążyłam… Ale przeglądając zdjęcia znalazłam te, które zaraz pokażę - trochę optymizmu w codziennej szarości.

czwartek, 26 sierpnia 2021

DLACZEGO?!

 


Jest kilka rzeczy, z którymi bardzo trudno mi się pogodzić. Np. bezmyślność, np. widzenie tylko czubka własnego nosa… Bezmyślne lenistwo…

poniedziałek, 9 sierpnia 2021

Obiecanki cacanki

No nie mam dobrego nastroju. Powody?

Po pierwsze i najważniejsze - bezsilność, bo po olewaniu przez UMŁ tematu sterylek kotów wolnożyjących przez 1,5 roku - od grudnia 2019 do maja 2021. Ręce mi opadły. I chyba nie tylko mnie. Taką ilość kociąt, tyle próśb o pomoc - pamiętam sprzed wielu, wielu lat.

wtorek, 29 czerwca 2021

Kot zawsze trafi…?

 


Kot bezpiecznie wychodzi. Mój kot zawsze wraca. Wie, gdzie mieszka.

Amorek też wiedział gdzie mieszka. Znał okolicę - przybłąkał się mniej więcej rok temu i został. Blisko mnie, znam tę posesje - porządny dom, porządne ogrodzenie, brama do samej ziemi. W sumie - bezpieczne podwórko. I dobrze, że tam wrócił.

czwartek, 17 czerwca 2021

Złe podkusiło

 


Złe mnie podkusiło. Jak zwykle. Jak to - nie da się?

Dało się.

Kosztowało trochę czasu i wysiłku - jeżdżenie po wybojach na obrzeżach miasta, zostawianie liścików w furtkach tudzież rozmowy z ludźmi patrzącymi na ich zdaniem wariatkę - o jakieś chore koty pyta - ale udało się.

wtorek, 20 kwietnia 2021

Buraś-Drutek - pożegnanie…

 


Już o nim trochę pisałam na FB, ale należy się Wam nieco więcej informacji - a  jemu chociaż taka forma pamięci…

A więc - lipiec 2020, telefon, że kot podwórzowy źle wygląda. Mieszkańcy karmią, karmę dosyła dawny mieszkaniec i opiekun znad zachodniej granicy - tam teraz mieszka. Złapać kota i do weta nie ma kto…

poniedziałek, 19 kwietnia 2021

Plant

 


O tym kocie wiedziałam od jesieni 2020. Ale - no właśnie, ale. Bloki, obok działki, przeważnie ktoś nakarmi - a gdzie karmicieli kilku, bardzo trudno łapać. Bo dogadać się tak, by wszyscy nie karmili np. od rana w dniu łapanki - praktycznie niemożliwe.

czwartek, 15 kwietnia 2021

Drobinka

 


Taka Drobinka - przyszła do zakładu pracy, płakała między maszynami, wspinała się na spodnie, na ręce. Przyjechała do nas w pudełeczku - jak maleńka maskotka.



czwartek, 25 marca 2021

„Goście, goście” czyli koty na wygnaniu

 

opowiedziała Kasia
Zdarzyło się w moim życiu tak, że musiałam się
przeprowadzić. Przeprowadzka nie byle jaka, z domu z wszelkimi kocimi udogodnieniami do mieszkania na 10 piętrze z nie osiatkowanym balkonem. Misja zgoła samobójcza. Szczególnie kiedy ma się na stanie czterech kocich terrorystów.

piątek, 19 marca 2021

Zwyczajny tydzień


Tydzień zaczyna się w niedzielę czy w poniedziałek? Przyjmijmy, że w niedzielę. 
Niedziela 2021.03.14 
9.00 - podjechać w pewne miejsce ukradkiem karmę dla kotów postawić - chcę tam trochę połapać, przyzwyczajam je, trudna okolica, nikt nie pomoże… 15.00 - lecznica, młody kocurek w  tragicznym stanie, walczę o niego od 10ciu dni, rezultat praktycznie żaden, postępująca anemia… Właściwie nie ma nadziei, organizm malca krwinek nie produkuje, nic nie pomaga. Mały ledwo je, prawie się nie rusza - nie ma siły, przednie łapki - przeprost, tylne - przykurcz, dopycham strzykawką i kilka razy dziennie rozmasowuję…

czwartek, 11 marca 2021

Mordercy kotów

 

zdjęcie z sieci, dla uwagi

Prawie bez zdjęć będzie, bo zdarzenia autentyczne i niemiłe, opisać muszę, bo muszę to z  siebie wyrzucić… Zainteresowani na pewno się rozpoznają, może wyciągną wnioski - chociaż wątpię. A może się obrażą - co właściwie już nie ma dla mnie znaczenia….