![]() |
| fot.Hanna B-Sz |
opowiedziała Ania
Rzadko
dostaję wiadomości z nowych domów „moich” kotów - oprócz
pierwszego okresu po adopcji - okresu aklimatyzacji. Wtedy sama
dzwonię / piszę, pytam. I właściwie nie lubię tych późniejszych
wiadomości - bo jeśli ich nie ma, to znaczy, że wszystko w
porządku i nie ma o czy pisać, Jeśli są - to przeważnie nie są
dobre. Czasem - na szczęście bardzo rzadko - wiadomość, że
kot zginął. Czasem - że ciężko choruje, jest leczony - tak
jak kilka dni temu od Czarcika trzyłapka - adopcja z 2007.
Najczęściej - że kot wraca z adopcji - bo alergia, dziecko,
wyjazd.










