poniedziałek, 13 lipca 2026

Bouli - never ending story?

 


Bouli - już o nim pisałam. Przypomnę - wielki, powolny, stary kocur złapany na kastrację, miał być wypuszczony - bezzębny, głuchy i ślepawy - żal mi się zrobiło, wzięłam. Marzec 2025.

W maju 2026 objawiła się padaczka - miesiąc podstawowej dawki, sporadyczne ataki, badanie stężenia leku we krwi, zwiększona dawka, kolejne badanie w sobotę 2026.07.18.

Ale widać kocurkowi tęskno do lecznicy - wczoraj - 226.07.12 wieczorem wróciłam do domu, a Bouli stoi - normalnie cały czas chodzi, a właściwie drepcze - to podobno też objaw padaczkowy. A teraz stoi - nietypowe. Lekko popchnęłam - nie idzie. Obejrzałam - prawa tylna łapka w górze. Na początku maja bolała przednia łapka - może teraz tylna boli? Zapakowałam do kontenerka i do lecznicy.

Złamana kość udowa. W środę 2026.07.15 operacja - kość ustawiona nieosiowo, trzeba jakieś druty itp.


Dali leki pbólowe, kazali zapakować kota do klatki. Zapakowałam, ale klatka mała, a właściwie normalna, a Bouli duży i taki małozwrotny. Rano miseczki i kuweta wywalone, wszystko pomieszane i w tym wszystkim biedny kotek….

Przeniosłam go do kuchni, nigdzie tam nie wskoczy, krzesełka za wysokie, poza tym, on nie ma tendencji do wskakiwania na cokolwiek - tylko niska kanapka i niski fotelik. Więc jak tę nóżkę złamał? Musiał gdzieś wsadzić…


Porozkładałam na podłodze kocyki, żeby na chłodnych płytkach nie leżał, nie potrzebne mi jeszcze mi jakieś zapalenie płuc czy czegoś innego. I czekamy do środy. Potem też nie będzie w klatce - takiej dużej, żeby mu było wygodnie nie mam, teoretycznie mogę pożyczyć, ale te wielkie psie też za małe na to, żeby mógł się swobodnie poruszać.

Kłopotliwy trochę ten kot, ale pomyślcie, jak i czy żyłby jeszcze na ulicy…. Pomyślcie o starych bezdomnych / wolnożyjących kotach…

Cóż, liczę na Was - bardzo poproszę - 71 1020 2313 0000 3802 0442 4040, Fundacja For Animals Oddział Łódź, 40-384 Katowice, 11go Listopada 4, dopisek do wpłat - łódzkie koty.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz