Piszę na świeżutko, mocno poruszona.
Bo - wczoraj, 2023.11.14 - jechałam sobie z Łodzi na zachodnie Mazowsze na kilkugodzinną wizytę do dawno niewidzianej, a bliskiej mi osoby. Prawie dokładnie w połowie drogi w lesie (Wilków Drugi) zobaczyłam leżącego przy drodze psa w typie collie. Przejechałam, ale zatrzymałam się przy najbliższym domu, odpytałam o psa - na podwórku obok samochodu stała pani, też przejeżdżała przed chwilą, też go widziała - ale nie zna psa. Kolejne osoby - też nie…










.jpg)