niedziela, 29 maja 2016

Kocia szczęśliwa wolność…

opowiedziała Ania
Czekałam dziś (sobota, 28 maja 2016) w poczekalni w lecznicy ze „świeżym” maluszkiem, za mną dwie panie czekały z kotką. Od słowa do słowa - oswojona kotka przybłąkała się na ich podwórko kilka miesięcy temu, karmiły, ale do domu wziąć nie mogły.

czwartek, 12 maja 2016

Zmiany w domu.

Przez tę mądrość to ja się kiedyś wykończę. Ona szkodzi kociemu zdrowiu jak jaka trucizna. Ba, ja jeszcze posiadam jak to kot niezwykle rozwinięty zmysł obserwacyjny i pewną dozę empatii.

wtorek, 10 maja 2016

Zaginiona sunia

Ktokolwiek widział, ktokolwiek wie! Piszę do Państwa ponieważ 30 kwietnia zaginęła moja suczka. Otrzymałem informacje że dwa lub trzy dni temu (2 - 4 maja) miała niegroźne spotkanie z samochodem. Kierowca owego auta będąc przejazdem w naszej miejscowości zabrał suczkę i zadeklarował że odda ją do schroniska.

poniedziałek, 9 maja 2016

czwartek, 28 kwietnia 2016

No więc tak…

Jakoś w ubiegłym tygodniu zadzwoniła Ania H, zaprzyjaźniona kocio z Marzenką karmiącą koty w centrum Łodzi, że po Placu Barlickiego lata czarnobiały domowy kot, płacze, zaczepia ludzi, daje się głaskać. I czy znajdziemy dla niego jakieś miejsce. Z miejscem gorzej, ściśle rzecz biorąc - nie mamy miejsca, ale jak się kota zgarnie, pomyślimy - na wyrost nie ma co się martwić.

środa, 27 kwietnia 2016

Ciągle jesteśmy... Zapraszamy :)

Napisała ASK@

Czw kwi 07, 2016 10:26
Mam urwanie głowy. Sprawozdania co i raz jakieś, uzgadnianie (prawie roku) dokumentów i kontrola na karku też mi wisi.

wtorek, 26 kwietnia 2016

Nadmiar pudełek

Już mam dość pudełek. Od czasu do czasu zniknąć w tekturowej czarnej dziurze  bywa atrakcją, ale codziennie wskakiwanie w papierową czeluść wywołuje u mnie ziewanie. 

poniedziałek, 25 kwietnia 2016

Dzieje się, oj, dzieje...

Chciałabym napisać więcej, dużo-dużo, ale nie mam kiedy…

Uzupełnię fotki - czarny z Dolnej, łagodny, wylękniony, ma przepiękne ciemnobursztynowe oczy, w ogóle jest piękny, tylko domyć się musi

Obrazek * Obrazek


wtorek, 19 kwietnia 2016

Chart Samuel - ciąg dalszy

Samuel - takie będzie nosił imię - już w Łodzi. Około 20.30 przejęłam od Justyny psiaka i dziewczyny na trasie Łódź-Bełchatów. Grzeczny niesłychanie, spokojny i miły.

poniedziałek, 18 kwietnia 2016

Charty

Pamiętacie, jak dwa lata temu pomagaliście nam ratować charta? Uratowany, znalazł dom.
Nie pamiętacie…
No to pokrótce - moja kocia przyjaciółka Justyna z Bełchatowa, znana Wam z wielu opowiadanek, ma siedlisko na pograniczu łódzkiego i Kielecczyzny. Wiocha zapadła. I tam ludzie trzymają charty - kłusują nimi. Jak się urodzi chart-ciapa, który nie przynosi zajęcy - łopatą i do piachu…

niedziela, 17 kwietnia 2016

piątek, 15 kwietnia 2016

Uparty Kocur i Rodzinny Duet

14 kwietnia 2o16 godz. 18:oo, ul. Zachodnia nieopodal Manufki
mała, stara piętrowa kamieniczka
i koty, oczywiście
cynk do PaniKarmicielki dostałam od zaprzyjaźnionego kotologa - mieszka tam jego babcia
no to zadzwoniłam
od razu coś mi nie pasowała
te pytania o to, co zrobię z tymi kotami, mi nie pasowały
i opowieści, że karmią trzy osoby i one nie bardzo chcą sterylizować i kastrować, też mi nie pasowały

poniedziałek, 11 kwietnia 2016

Zatrzymanie czasu.

Zatrzymaliśmy z Dusią czas. My kotykoty to potrafimy. Były święta pełne dekoracyjnych  jajek,  zajączków, cudownych gałązek. W domu stała więc cudna ozdoba i urodą przywoływała wiosnę.

wtorek, 5 kwietnia 2016

Ciągle jesteśmy... Zapraszamy :)

napisała ASK@
Sob mar 26, 2016 22:11
Poszłam na spacer cateringowy. Świeże powietrze i puszki w plecaku dają głębszy oddech. Mnie zdechlakowi na pewno. Ner niet więc koty nie będą szczęśliwe.

czwartek, 31 marca 2016

Rąbieński leśny

Święta, Święta i po Świętach…

W sumie niewiele odpoczęłam, bo niby weekend o jeden dzień dłuższy, ale obowiązki rodzinno-towarzyskie, przygotowania... No Święta po prostu.

wtorek, 22 marca 2016

Trzynastka

opowiedziała Ania
Jakiś czas temu dzwoniła do mnie pani z działek z prośbą o pomoc - standardowo, najpierw kotów było kilka, potem się rozmnożyły, kilka maluszków pani z mężem udało się oswoić i wyadoptować, reszta została, rośnie i zaraz będzie ich jeszcze więcej…. A już jest ich ze dwadzieścia…. Czemu Państwo nie dzwonili, kiedy kotów było kilka? Ano, myśleli, że sobie pójdą… Nie mieli doświadczenia…

sobota, 19 marca 2016

Nadal kocham psy.

Nie wiem skąd u mnie ten ciągły brak czasu. Jako kot mądry nie pracuję, nie dokształcam się, a zajęty jestem bardzo. Ona mówi, że jak ktoś długie drzemki kocha to tak ma. Obruszyłem się mocno, relaksu mi żałuje i to darmowego.

poniedziałek, 14 marca 2016

sobota, 20 lutego 2016

Dwie Kasie

Była sobie kotka... Tak może się zaczynać większość kocich historii, każda jest inna, choć w jakiś sposób są podobne - dom, utrata domu, nowy dom... Uwielbiamy, jeśli pojawi się ulubiony przez nas Happy End. 

piątek, 19 lutego 2016

Nie łazić, gdzie nie trzeba - cd

napisała Ania
Pamiętacie opowiadanko „Nie łazić, gdzie nie trzeba” z lipca 2015?
Niestety nie ma i raczej nie będzie szczęśliwego zakończenia - pani, która oddała mi chore kociaki i w momencie oddawania deklarowała chęć współpracy po kilku dniach przestała odpowiadać na maile i telefony, a skontaktować się z nią osobiście nie mam jak - podwórko zamykane bramą bez dzwonka, drzwi wejściowe daleko od bramy od strony bramy niewidoczne.