Wbrew
moim obawom trzecią część też optymistyczna, a mało brakowało..
Pewnie Wasze kciuki pomogły.
czwartek, 2 października 2014
wtorek, 16 września 2014
Zonk - czyli malutkie kociątka
opowiada ansk
Kolejne opowiadanko z p.Łucja w roli głównej, czyli kosztowna znajomość 2, a może lepiej bez numeracji? Bo tyle takich opowiadanek mogłabym napisać..…
W środę - 10.09.2014 - zadzwoniła p.Łucja -
Kolejne opowiadanko z p.Łucja w roli głównej, czyli kosztowna znajomość 2, a może lepiej bez numeracji? Bo tyle takich opowiadanek mogłabym napisać..…
W środę - 10.09.2014 - zadzwoniła p.Łucja -
niedziela, 14 września 2014
I kto tu mruczy?: Mamrotkowe zwierzenia.
Wspomnień czar.
Wróciliśmy do Łodzi. Siedzimy w domu bardzo dla nas bezpiecznym. Słońce oświetla spanka, jest bosko, ale nam brak wiatru na futerkach, grających na blaszanym dachu kropli deszczu, owadów i jak mi Dusia dopowiada myszy.
Ty, głupia jesteś z tymi gryzoniami. Niech sobie żyją w spokoju.
niedziela, 7 września 2014
Kocia inteligencja
Pewnie nie będę oryginalna twierdząc, że koty są bardzo
inteligentne. Czy bardziej od psów? Na pewno inaczej. Kocia inteligencja daje
się zaobserwować nie podczas nauki, kiedy chcemy od naszego futrzastego
przyjaciela wyegzekwować jakieś zachowanie, ale wtedy, gdy kot sam chce
osiągnąć cel.
Kiedy po latach opiekowania się psami przyjęłam pod swój
dach pierwzego kociaka - Pusię, od razu zostałam zaskoczona jej odmiennym
zachowaniem przy zabawie. Trzymałam w ręku sznurek, próbując majtać nim przed
noskiem Pusi. Pies natychmiast chwyciłby koniec sznurka i zaczął ciągnąć. Pusia
natomiast popatrzyła bystro i jak sprężynka wyskoczyła w górę, próbując sięgnąć
do... ręki, która poruszała sznurkiem. Wykombinowała błyskawicznie, że tam było
źródło ruchu i tylko na nie warto było zapolować! Koleżanka opowiadała mi o kocie, który w ten sam sposób
„rozpracował” środa, 13 sierpnia 2014
Mamrotkowe wakacje.
Nigdy nie przypuszczałem, że życie jest niezwykle ciekawe i godziny mogą pędzić jak szalone. Miałem dni zaplanowane, czynności miłe wykonywałem powoli i dostojnie. Czasem tylko byłem turbo kotem. Przecież nawet taki odważniacha jak ja ma prawo się przestraszyć. Jednak wywieźli mnie na działkę.
wtorek, 22 lipca 2014
Lalka
niedziela, 13 lipca 2014
Znowu dramat. Jola Dworcowa opiekuje się trochę karmicielką, u której nasila się demencja starcza. Pani ma w domu 4 koty, jedna z nich, 5-letnia Murka miała objawy SUK, miała dostawać leki. Niestety, wczoraj o 23.00 pani Henia zadzwoniła do Joli, ze z kotką jest źle, lezy, dusi się. Jola, skonana po wczorajszych wyczynach, właśnie wróciła z karmienia kotów. Ale oczywiscie resztką sił złapała torbę z lekami i strzykawkami i poleciała. Kotka leżała, piana z mordki, dusznosci, gardło koloru buraka. Jola przytomnie złapała ją za tylne łapki i wytrząsnęła pół tabletki oraz jakieś mięso, które opiekunka próbowała Murce wcisnąć do gardła, a poszło do tchawicy. Kotka złapała trochę oddechu ale i tak jest źle, bo wygląda na to, że w ciągu 2 dni z 10 tabletek pani Henia podała jej 6(zostały 4). Jola wczoraj dała metafen (zamiast Tolfiny, bo kotka miała temp. 37,5). Dzis ma być z kotką w weta, nie wiadomo, czy kotka przeżyje. Poza tym okna (3 piętro!) były szeroko otwarte, a w domu oprócz Murki jeszcze 3 inne koty:
4-letnia Dunia, sliczna miziasta tri

4-letnia Dunia, sliczna miziasta tri
sobota, 12 lipca 2014
Dom z ogrodem dla 2 kotów PILNIE!!!
Koty mieszkały na tym podwórku, były karmione, sypiały w piwnicach i dawnej wc (miały tam wycięte okienko) i wszystko było dobrze, ale na posesji niedawno pojawiły się szczury. Natychmiast karmienie kotów zostało uznane za główny powód obecności gryzoni. Posesja jest zgłoszona do deratyzacji. Dawne
czwartek, 10 lipca 2014
Trochę optymizmu - cz.2
napisała Ania
Miało być krótko, trzy krótkie historyjki, niestety - jak zwykle nie udało się…
Miało być krótko, trzy krótkie historyjki, niestety - jak zwykle nie udało się…
Więc
będzie oddzielna część druga.
Przy
ul.Kasprzaka, za Makro, jest długa, sięgająca Al.Włókniarzy,
pusta działka. Są tam koty - karmi je p.Teresa i
Trochę optymizmu cz.1
napisała Ania
Bo to bardzo potrzebne w naszych działaniach. Bo często ma się wrażenie, że wszystkie nasze starania są bojkotowane przez tych, którym powinno najbardziej na naszej pomocy zależeć - przez karmicieli… Bo np. właśnie zadzwoniła do mnie karmicielka, która nie tak dawno - zimą, w
Bo to bardzo potrzebne w naszych działaniach. Bo często ma się wrażenie, że wszystkie nasze starania są bojkotowane przez tych, którym powinno najbardziej na naszej pomocy zależeć - przez karmicieli… Bo np. właśnie zadzwoniła do mnie karmicielka, która nie tak dawno - zimą, w
piątek, 27 czerwca 2014
Maleńka Mania [*]
Maleńkie
czarne kociątko zauważono wczoraj na ulicy - biegło, choć
trudno to nazwać biegiem, na przednich łapkach, ciągnąc za sobą
tylne. Z trudem dało się złapać - zresztą opisze to lepiej
Ania, która je zobaczyła, złapała i przywiozła do lecznicy.
wtorek, 17 czerwca 2014
wtorek, 10 czerwca 2014
Justynian Długowłosy
Opowiada ansk
To naprawdę nie moja wina, że znam Justynę… ani jej, że ma oczy dookoła głowy i widzi to, czego nie dostrzegają inni, że trafia w miejsca, które inni omijają…. I że nie potrafi przejść obojętnie. Długowłosego wypatrzyła kilkanaście tygodni temu, pojawiał się nieregularnie, jedna brama, trzy koty, trzy historie
opowiada Ewa:
Conchitę Wurst i Filipa de Wurst już poznaliście
teraz czas poznać Zośkę ze Wschodniej - pospolicie burą, zwykłą kocia nastolatkę
teraz czas poznać Zośkę ze Wschodniej - pospolicie burą, zwykłą kocia nastolatkę
piątek, 6 czerwca 2014
Uratowany charcik
opowiada ansk
Justynę
już znacie z moich opowiadań.
Mieszka jakieś
50km od Łodzi, ma działkę na Kielecczyźnie w zapadłej wsi. Takie
zapadło-wiejskie stosunki pewnie znacie - lepiej
się nie wychylać, bo nie wiadomo co kogo może urazić i jak będzie
chciał odreagować „plamę na honorze”. Wiejski stosunek do
zwierząt „darmozjadów” - kotów i
psów - też jest znany….
czwartek, 5 czerwca 2014
Mamrotkowe zwierzenia.
Mam wątpliwości co do pewnych cech charakteru moich opiekunów. Nie wiem czy są pomysłowi, czy też leniwi. Ja mam duszę artystyczną, a w związku z tym liczne niepokoje i nastroje zwątpienia dość często mną targają. Ostatnio boję się ciemności.
poniedziałek, 2 czerwca 2014
„Moje” rude koty - Kamil
Moje oczywiście tylko w przenośni. Nie moje, a te, które w czasie swojej kociej działalności spotkałam. Od dawna zbieram się do napisania o nich, w ogóle marzy mi się krótkie opowiadanko o każdym kocie, który trafił do naszej grupy, ale ciągle nie ma kiedy - a czas płynie, obrazy i wspomnienia zacierają się w pamięci... Więc próbuję ocalić wspomnienia...
czwartek, 29 maja 2014
Żabole - ciąg dalszy i happy end :-)
opowiada Ania
Justynę z Bełchatowa już znacie trochę z moich opowiadań.
Justynę z Bełchatowa już znacie trochę z moich opowiadań.
No
więc Justyna kilka dni temu zadzwoniła, że po osiedlu lata
długowłosy oswojony kot, że sfilcowane futro odpada mu od boków
pozostawiając rany - odparzenia na skórze, że znalazła mu dom,
ale taki, że kota wypuścili - bo on tak czekał przy drzwiach i
chciał na wolność... I że oczywiście Justynie o tym nie
powiedzieli, po prostu zdziwiła się widząc go znów na osiedlu…
Subskrybuj:
Posty (Atom)







