środa, 13 sierpnia 2014
Mamrotkowe wakacje.
Nigdy nie przypuszczałem, że życie jest niezwykle ciekawe i godziny mogą pędzić jak szalone. Miałem dni zaplanowane, czynności miłe wykonywałem powoli i dostojnie. Czasem tylko byłem turbo kotem. Przecież nawet taki odważniacha jak ja ma prawo się przestraszyć. Jednak wywieźli mnie na działkę.
wtorek, 22 lipca 2014
Lalka
niedziela, 13 lipca 2014
Znowu dramat. Jola Dworcowa opiekuje się trochę karmicielką, u której nasila się demencja starcza. Pani ma w domu 4 koty, jedna z nich, 5-letnia Murka miała objawy SUK, miała dostawać leki. Niestety, wczoraj o 23.00 pani Henia zadzwoniła do Joli, ze z kotką jest źle, lezy, dusi się. Jola, skonana po wczorajszych wyczynach, właśnie wróciła z karmienia kotów. Ale oczywiscie resztką sił złapała torbę z lekami i strzykawkami i poleciała. Kotka leżała, piana z mordki, dusznosci, gardło koloru buraka. Jola przytomnie złapała ją za tylne łapki i wytrząsnęła pół tabletki oraz jakieś mięso, które opiekunka próbowała Murce wcisnąć do gardła, a poszło do tchawicy. Kotka złapała trochę oddechu ale i tak jest źle, bo wygląda na to, że w ciągu 2 dni z 10 tabletek pani Henia podała jej 6(zostały 4). Jola wczoraj dała metafen (zamiast Tolfiny, bo kotka miała temp. 37,5). Dzis ma być z kotką w weta, nie wiadomo, czy kotka przeżyje. Poza tym okna (3 piętro!) były szeroko otwarte, a w domu oprócz Murki jeszcze 3 inne koty:
4-letnia Dunia, sliczna miziasta tri

4-letnia Dunia, sliczna miziasta tri
sobota, 12 lipca 2014
Dom z ogrodem dla 2 kotów PILNIE!!!
Koty mieszkały na tym podwórku, były karmione, sypiały w piwnicach i dawnej wc (miały tam wycięte okienko) i wszystko było dobrze, ale na posesji niedawno pojawiły się szczury. Natychmiast karmienie kotów zostało uznane za główny powód obecności gryzoni. Posesja jest zgłoszona do deratyzacji. Dawne
czwartek, 10 lipca 2014
Trochę optymizmu - cz.2
napisała Ania
Miało być krótko, trzy krótkie historyjki, niestety - jak zwykle nie udało się…
Miało być krótko, trzy krótkie historyjki, niestety - jak zwykle nie udało się…
Więc
będzie oddzielna część druga.
Przy
ul.Kasprzaka, za Makro, jest długa, sięgająca Al.Włókniarzy,
pusta działka. Są tam koty - karmi je p.Teresa i
Trochę optymizmu cz.1
napisała Ania
Bo to bardzo potrzebne w naszych działaniach. Bo często ma się wrażenie, że wszystkie nasze starania są bojkotowane przez tych, którym powinno najbardziej na naszej pomocy zależeć - przez karmicieli… Bo np. właśnie zadzwoniła do mnie karmicielka, która nie tak dawno - zimą, w
Bo to bardzo potrzebne w naszych działaniach. Bo często ma się wrażenie, że wszystkie nasze starania są bojkotowane przez tych, którym powinno najbardziej na naszej pomocy zależeć - przez karmicieli… Bo np. właśnie zadzwoniła do mnie karmicielka, która nie tak dawno - zimą, w
piątek, 27 czerwca 2014
Maleńka Mania [*]
Maleńkie
czarne kociątko zauważono wczoraj na ulicy - biegło, choć
trudno to nazwać biegiem, na przednich łapkach, ciągnąc za sobą
tylne. Z trudem dało się złapać - zresztą opisze to lepiej
Ania, która je zobaczyła, złapała i przywiozła do lecznicy.
wtorek, 17 czerwca 2014
wtorek, 10 czerwca 2014
Justynian Długowłosy
Opowiada ansk
To naprawdę nie moja wina, że znam Justynę… ani jej, że ma oczy dookoła głowy i widzi to, czego nie dostrzegają inni, że trafia w miejsca, które inni omijają…. I że nie potrafi przejść obojętnie. Długowłosego wypatrzyła kilkanaście tygodni temu, pojawiał się nieregularnie, jedna brama, trzy koty, trzy historie
opowiada Ewa:
Conchitę Wurst i Filipa de Wurst już poznaliście
teraz czas poznać Zośkę ze Wschodniej - pospolicie burą, zwykłą kocia nastolatkę
teraz czas poznać Zośkę ze Wschodniej - pospolicie burą, zwykłą kocia nastolatkę
piątek, 6 czerwca 2014
Uratowany charcik
opowiada ansk
Justynę
już znacie z moich opowiadań.
Mieszka jakieś
50km od Łodzi, ma działkę na Kielecczyźnie w zapadłej wsi. Takie
zapadło-wiejskie stosunki pewnie znacie - lepiej
się nie wychylać, bo nie wiadomo co kogo może urazić i jak będzie
chciał odreagować „plamę na honorze”. Wiejski stosunek do
zwierząt „darmozjadów” - kotów i
psów - też jest znany….
czwartek, 5 czerwca 2014
Mamrotkowe zwierzenia.
Mam wątpliwości co do pewnych cech charakteru moich opiekunów. Nie wiem czy są pomysłowi, czy też leniwi. Ja mam duszę artystyczną, a w związku z tym liczne niepokoje i nastroje zwątpienia dość często mną targają. Ostatnio boję się ciemności.
poniedziałek, 2 czerwca 2014
„Moje” rude koty - Kamil
Moje oczywiście tylko w przenośni. Nie moje, a te, które w czasie swojej kociej działalności spotkałam. Od dawna zbieram się do napisania o nich, w ogóle marzy mi się krótkie opowiadanko o każdym kocie, który trafił do naszej grupy, ale ciągle nie ma kiedy - a czas płynie, obrazy i wspomnienia zacierają się w pamięci... Więc próbuję ocalić wspomnienia...
czwartek, 29 maja 2014
Żabole - ciąg dalszy i happy end :-)
opowiada Ania
Justynę z Bełchatowa już znacie trochę z moich opowiadań.
Justynę z Bełchatowa już znacie trochę z moich opowiadań.
No
więc Justyna kilka dni temu zadzwoniła, że po osiedlu lata
długowłosy oswojony kot, że sfilcowane futro odpada mu od boków
pozostawiając rany - odparzenia na skórze, że znalazła mu dom,
ale taki, że kota wypuścili - bo on tak czekał przy drzwiach i
chciał na wolność... I że oczywiście Justynie o tym nie
powiedzieli, po prostu zdziwiła się widząc go znów na osiedlu…
niedziela, 25 maja 2014
3 CZARNE MALUCHY URODZONE NA POCZĄTKU MAJA
cytuję bordo:
----
Urodziła je na początku maja bardzo młoda dzika kotka w budce
postawionej pod balkonem blisko ruchliwego chodnika. Musiałam je
stamtąd zabrać, każdy przechodzący tamtędy człowiek, czy pies byłby
ogromnym dla nich zagrożeniem!
Kocia rodzinka została przeniesiona do mojej koleżanki. Okazało się,
że kotka ma mało pokarmu i nie bardzo sobie radzi z karmieniem.
Maluchy muszą być dokarmianie butelką, a mama potrzebuje
wysokoenergetycznej karmy. Po wykarmieniu maluszków, kocica zostanie
----
Urodziła je na początku maja bardzo młoda dzika kotka w budce
postawionej pod balkonem blisko ruchliwego chodnika. Musiałam je
stamtąd zabrać, każdy przechodzący tamtędy człowiek, czy pies byłby
ogromnym dla nich zagrożeniem!
Kocia rodzinka została przeniesiona do mojej koleżanki. Okazało się,
że kotka ma mało pokarmu i nie bardzo sobie radzi z karmieniem.
Maluchy muszą być dokarmianie butelką, a mama potrzebuje
wysokoenergetycznej karmy. Po wykarmieniu maluszków, kocica zostanie
CHORY KOTEK - MACIUŚ
cytuję bordo:
Mieszkał w piwnicy ze swoją mamą, ale inne koty przeganiały go, on spokojny, ciapowaty nie potrafił walczyć, uciekał,
przychodził dopiero jak inne się najadły, jadł powoli i choć ma już 3
lata nadal przytula się do mamy, panie karmicielki mówiły o nim:
poniewierające się nieszczęście.
Przez jakiś czas nie było go, ale 19 maja - w poniedziałek wieczorem
panie znalazły Maciusia leżącego pod piwnicznym okienkiem.
Mieszkał w piwnicy ze swoją mamą, ale inne koty przeganiały go, on spokojny, ciapowaty nie potrafił walczyć, uciekał,
przychodził dopiero jak inne się najadły, jadł powoli i choć ma już 3
lata nadal przytula się do mamy, panie karmicielki mówiły o nim:
poniewierające się nieszczęście.
Przez jakiś czas nie było go, ale 19 maja - w poniedziałek wieczorem
panie znalazły Maciusia leżącego pod piwnicznym okienkiem.
czwartek, 22 maja 2014
Mądre koty mają ciężkie życie
Mądre koty mają ciężkie życie . Dziś pszczoła wleciała do mieszkania. Obudziła mnie i nie wiedziałem co robić. Kocyczek mnie otulał, sen dobry się śnił, a tu bzyczy coś i bzyczy. Pies od razu przystąpił do wyganiania owada. Jak on to robił. Durnota jakaś, nie łowca.
Mamrotek jestem. Bardzo ważny kot.
Mamrotek jestem. Bardzo ważny kot.
Ktoś może myśli, że takich jak ja kotów jest dużo. Niech sobie myśli. Co mi tam.
Ci co mnie znają wiedzą, że ze zdaniem kocim należy się liczyć.
Jak coś nie po mojej myśli to im nasikam, tam gdzie niby nie wolno.
Nie wolno, nie wolno to psom i Dusi kotce co wrzeszczy jak chcę ją zdobyć.
Niby wykastrowany jestem, ale mężczyzną pozostaje się na zawsze.
Ktoś może myśli, że takich jak ja kotów jest dużo. Niech sobie myśli. Co mi tam.
Ci co mnie znają wiedzą, że ze zdaniem kocim należy się liczyć.
Jak coś nie po mojej myśli to im nasikam, tam gdzie niby nie wolno.
Nie wolno, nie wolno to psom i Dusi kotce co wrzeszczy jak chcę ją zdobyć.
Niby wykastrowany jestem, ale mężczyzną pozostaje się na zawsze.
Subskrybuj:
Posty (Atom)








