sobota, 28 stycznia 2017

piątek, 27 stycznia 2017

Kot świąteczny i s-ka - cd 4

Znów przez chwilę milczałam - ale mam usprawiedliwienie - bo:
  1. Odwiedziłam rąbieńskiego leśnego (vide blog)

środa, 25 stycznia 2017

Głowy bolącej ciąg dalszy.

Głowy bolącej ciąg dalszy.
Tak mnie cholera łupała, że aż mnie czubki palców od stóp rypały. 

Leżę sobie, macham nimi na wsie strony by krew doszła i wskazując na kończyny gadam do TŻa jękliwie .Tak mnie wszystko przez pacynę łupie, że aż palce mnie bolą. TŻ wgapiony w telewizornie odpowiada mędrkującym tonem: od trzepania w klawiaturę komputera boli. Mając takie wsparcie wdziałam paputki, wciągłam zbyt opięte spodnie 
i poszłam do pracy. Zadziwiłam koleżanki wszelkimi kolorami tęczy jakie moje lico przybierało 

wtorek, 24 stycznia 2017

Górnicza

Wczoraj, czyli 2017.01.23 - sms dostałam, ze zdjęciem - zdjęcie wyżej, sms niżej.
„Cześć Aniu, wczoraj karmiłam bezdomniaczki i zobaczyłam przy budynku białego kota / kotkę w rude plamki w niebieskiej obróżce.

czwartek, 19 stycznia 2017

Posterunkowy cz.2 - łapka zostaje :)

2017.01.18 - raczej dobre wiadomości.
Jeszcze w ciągu dnia zadzwoniono z lecznicy - kocham ich za to, nie czekają na dopytywanie, sami dzwonią z informacją

wtorek, 17 stycznia 2017

Posterunkowy

Pisałam wczoraj (2017.01.16) o kocie z ranną łapą? Wg karmicielki postrzelonym?
No to go mamy…..

poniedziałek, 16 stycznia 2017

Kot świąteczny - część kolejna

Dziś 2017.01.16 - wcześniej nie pisałam.


Bo niespecjalnie czas mam, no i przełomu też nie ma.
Dostaje Megace - i niby je. Tzn zaczyna jeść z apetytem, ale zje na raz max ¼ saszetki czy tacki, i koniec. Jak jestem w domu - co dwie-trzy godziny podsuwam, z różnym rezultatem…

środa, 11 stycznia 2017

Kot świąteczny - cd

Dziś 2017.01.10 - ostatnie relacja była sprzed tygodnia. Nie pisałam, bo nic nowego się nie dzieje.

poniedziałek, 2 stycznia 2017

Pytacie o Kota Świątecznego


Pytacie o Kota Świątecznego - już trochę więcej o nim wiem, ale nadal nie wiem, czy uda się go odchuchać…

środa, 28 grudnia 2016

Kot świąteczny

22 grudnia, późne popołudnie, a właściwie wczesny wieczór. Z pracy biegiem do domu, bo umówiona adopcja - wizyta przedadopcyjna za nami, tylko formalności i przekazanie kota, potem do przyjaciół do kotki nerkowej - od początku listopada co dwa dni daję jej kroplówki. Dlaczego ja, a nie opiekunowie - w innym opowiadanku.

poniedziałek, 5 grudnia 2016

Lęki i ukojenie.

No i żyje mi się świetnie. W końcu uznano, że niepoprawne wyniki są jednak dobre dla mnie, Mamrotka. Coś tam nam Halinka podtyka wzmacniającego, ale jak jej to daje szczęście to my zwierzęta godzimy się na taką fanaberię. Najważniejsze, że mamy nowe, cudowne, kocie spanka.

środa, 30 listopada 2016

... na podwórku nadali mu imię Błotniak


... na podwórku nadali mu imię Błotniak















29.11.2o16 - ul. Strzelców Kaniowskich
o tym, że kociak (ok. 3 mcy) jest chory, karmiciele wiedzieli od trzech tygodni
Dorota dowiedziała się od nich pod koniec zeszłego tygodnia
próbowała Go złapać do normalnej klatki
nie chciał jeść i nie chciał wejść
za to bardzo dużo pił...

niedziela, 20 listopada 2016

Jedziemy oddać holter.

Jedziemy do kardiologa. Wcześniej jedziemy, bo zatankować auto trzeba. Zajeżdżamy na benzynówkę po drodze. Pytam TŻ-ta, znając stan finansów, czy nie zapłacić kartą. Zawsze to kot-ówka w dłoni zostanie.
- Idź ty, bo mnie na Aśkę nie przyjmą karty - powiada.

Ja zaś w tankowaniu dobra jestem i nawet mam mocną głowę. Ale nie tyczy się to benzyny.

sobota, 5 listopada 2016

Złe wyniki.

Mówiłem, że zdrowy do grobu nie pójdę. Mówiłem. To o co ten cały zamęt i lęk ? Nie rozumiem. Wyniki mi się pogorszyły. Jest gorzej niż przed braniem leków. Z badań wynika, że powinienem raczej żegnać się ze słoneczkiem i wiatrem, mdłym okiem spoglądać na świat, a ja Dusię gonię , seks uprawiam, od czasu do czasu pojadając smaczne kąski.

poniedziałek, 31 października 2016

Wschód na Wschodniej

ul. Wschodnia
---
na ul. Wschodniej szalałyśmy z mariją od połowy lipca do początku listopada 2o11 roku
nie pamiętam ile kotów tam złapałyśmy, ale było tego bardzo dużo

niedziela, 30 października 2016

... zapala jedno światło. Potem drugie światło. Potem światło w kuchni.



Witam serdecznie.
Niedziela. Janusz wyszykował się do pracy. Cicho, cichutko się zrobiło.



Błogo.
Jego "cicho" to jak moje "prawo/lewo". Ten typ tam ma, że na pokoje nie ruszy jak kaputek nie wdzieje. A te kaputki luzem zostawione są obiektem jazdy kociej. Ranek więc zaczyna się od

wtorek, 18 października 2016

Popiersie się kotom zamarzyło...

Dzionek mnie się dziś zaczął mocno wcześnie. 
Po 4 rano z błogim westchnieniem i leniwym przewrotem na inny boczek pomyślałam, że jeszcze godzina byczenia się. Potem to już szał kuwet, 
mich i innych kocich spraw. Ale nie dało rady. 
Popiersie się kotom zamarzyło. 

Rozmyślania w chorobie.

Jest dobrze, nie bardzo dobrze, ale poprawnie. Transylwania jeszcze u nas trwa. Pijemy z jednym psem krew dzień w dzień, coś tam jeszcze dostajemy i obiecano nam, że niedługo koniec wampirowania.

sobota, 15 października 2016

Biało, bielutko...

 14.1o.2o16 - ul. Staszica, godz. 7:3o -> dwie kocice i 5 maluchów

pierwsze podejście
He-Lą pojechałyśmy, klatkę dużą Joliną i kontenery pakując do autka
na miejscu czekała PaniAniaKarmicielka
koty głodne
pojawiła się BiałaSeniorkaRodu, czyli matka kociaków
ale tak szybko się zawinęła z kawałkiem mięsa, że zdjęcia jej nie zrobiłam
za to na chwilę pojawił się MaluchBiałyPierwszy
by zaraz też zniknąć w chaszczach