sobota, 29.o1.2o17
byłam dziś rano u SrebrnegoFilipa
niedziela, 29 stycznia 2017
sobota, 28 stycznia 2017
Jedyne dziewięć kilogramów i jedynie dziewięć lat...
sobota, 28.o1.2o17
od dzisiejszego przedpołudnia stałam się szczęśliwą posiadaczką 9 kilogramów, 9 letniego kota Filipa...
od dzisiejszego przedpołudnia stałam się szczęśliwą posiadaczką 9 kilogramów, 9 letniego kota Filipa...
piątek, 27 stycznia 2017
Kot świąteczny i s-ka - cd 4
Znów
przez chwilę milczałam - ale mam usprawiedliwienie - bo:
- Odwiedziłam rąbieńskiego leśnego (vide blog)
środa, 25 stycznia 2017
Głowy bolącej ciąg dalszy.
Głowy
bolącej ciąg dalszy.
Tak mnie cholera łupała, że aż mnie czubki palców od stóp rypały.
Tak mnie cholera łupała, że aż mnie czubki palców od stóp rypały.
Leżę sobie, macham nimi na wsie strony by krew doszła i wskazując
na kończyny gadam do TŻa jękliwie .Tak mnie wszystko przez pacynę
łupie, że aż palce mnie bolą. TŻ wgapiony w telewizornie
odpowiada mędrkującym tonem: od
trzepania w klawiaturę komputera boli. Mając
takie wsparcie wdziałam paputki, wciągłam zbyt opięte spodnie
i
poszłam do pracy. Zadziwiłam koleżanki wszelkimi kolorami tęczy
jakie moje lico przybierało
wtorek, 24 stycznia 2017
Górnicza
Wczoraj,
czyli 2017.01.23 - sms dostałam, ze zdjęciem - zdjęcie wyżej,
sms niżej.
„Cześć
Aniu, wczoraj karmiłam bezdomniaczki i zobaczyłam przy budynku
białego kota / kotkę w rude plamki w niebieskiej obróżce.
czwartek, 19 stycznia 2017
Posterunkowy cz.2 - łapka zostaje :)
2017.01.18
- raczej dobre wiadomości.
Jeszcze
w ciągu dnia zadzwoniono z lecznicy - kocham ich za to, nie
czekają na dopytywanie, sami dzwonią z informacją
wtorek, 17 stycznia 2017
poniedziałek, 16 stycznia 2017
Kot świąteczny - część kolejna
Bo
niespecjalnie czas mam, no i przełomu też nie ma.
Dostaje
Megace - i niby je. Tzn zaczyna jeść z apetytem, ale zje na raz
max ¼ saszetki czy tacki, i koniec. Jak jestem w domu - co
dwie-trzy godziny podsuwam, z różnym rezultatem…
środa, 11 stycznia 2017
poniedziałek, 2 stycznia 2017
Pytacie o Kota Świątecznego
Pytacie
o Kota Świątecznego - już trochę więcej o nim wiem, ale nadal
nie wiem, czy uda się go odchuchać…
środa, 28 grudnia 2016
Kot świąteczny
22
grudnia, późne popołudnie, a właściwie wczesny wieczór. Z pracy
biegiem do domu, bo umówiona adopcja - wizyta przedadopcyjna za
nami, tylko formalności i przekazanie kota, potem do przyjaciół
do kotki nerkowej - od początku listopada co dwa dni daję jej
kroplówki. Dlaczego ja, a nie opiekunowie - w innym opowiadanku.
poniedziałek, 5 grudnia 2016
Lęki i ukojenie.
No i żyje mi się świetnie. W końcu uznano, że niepoprawne wyniki są jednak dobre dla mnie, Mamrotka. Coś tam nam Halinka podtyka wzmacniającego, ale jak jej to daje szczęście to my zwierzęta godzimy się na taką fanaberię. Najważniejsze, że mamy nowe, cudowne, kocie spanka.
środa, 30 listopada 2016
... na podwórku nadali mu imię Błotniak
29.11.2o16 - ul. Strzelców Kaniowskich
o tym, że kociak (ok. 3 mcy) jest chory, karmiciele wiedzieli od trzech tygodni
Dorota dowiedziała się od nich pod koniec zeszłego tygodnia
próbowała Go złapać do normalnej klatki
nie chciał jeść i nie chciał wejść
za to bardzo dużo pił...
niedziela, 20 listopada 2016
Jedziemy oddać holter.
Jedziemy do kardiologa. Wcześniej jedziemy, bo zatankować auto trzeba. Zajeżdżamy na benzynówkę po drodze. Pytam TŻ-ta, znając stan finansów, czy nie zapłacić kartą. Zawsze to kot-ówka w dłoni zostanie.
- Idź ty, bo mnie na Aśkę nie przyjmą karty - powiada.
- Idź ty, bo mnie na Aśkę nie przyjmą karty - powiada.
Ja zaś w tankowaniu dobra jestem i nawet mam mocną głowę. Ale nie tyczy się to benzyny.
sobota, 5 listopada 2016
Złe wyniki.
Mówiłem, że zdrowy do grobu nie pójdę. Mówiłem. To o co ten cały zamęt i lęk ? Nie rozumiem. Wyniki mi się pogorszyły. Jest gorzej niż przed braniem leków. Z badań wynika, że powinienem raczej żegnać się ze słoneczkiem i wiatrem, mdłym okiem spoglądać na świat, a ja Dusię gonię , seks uprawiam, od czasu do czasu pojadając smaczne kąski.
poniedziałek, 31 października 2016
Wschód na Wschodniej
ul. Wschodnia
---
na ul. Wschodniej szalałyśmy z mariją od połowy lipca do początku listopada 2o11 roku
nie pamiętam ile kotów tam złapałyśmy, ale było tego bardzo dużo
---
na ul. Wschodniej szalałyśmy z mariją od połowy lipca do początku listopada 2o11 roku
nie pamiętam ile kotów tam złapałyśmy, ale było tego bardzo dużo
niedziela, 30 października 2016
... zapala jedno światło. Potem drugie światło. Potem światło w kuchni.
Witam serdecznie.
Niedziela. Janusz wyszykował się do pracy. Cicho, cichutko się zrobiło.
Błogo.
Jego "cicho" to jak moje "prawo/lewo". Ten typ tam ma, że na pokoje nie ruszy jak kaputek nie wdzieje. A te kaputki luzem zostawione są obiektem jazdy kociej. Ranek więc zaczyna się od
wtorek, 18 października 2016
Popiersie się kotom zamarzyło...
Po 4 rano z błogim
westchnieniem i leniwym przewrotem na inny boczek pomyślałam, że
jeszcze godzina byczenia się. Potem to już szał kuwet,
mich i
innych kocich spraw. Ale nie dało rady.
Popiersie się kotom zamarzyło.
sobota, 15 października 2016
Biało, bielutko...
pierwsze podejście
He-Lą pojechałyśmy, klatkę dużą Joliną i kontenery pakując do autka
na miejscu czekała PaniAniaKarmicielka
koty głodne
pojawiła się BiałaSeniorkaRodu, czyli matka kociaków
ale tak szybko się zawinęła z kawałkiem mięsa, że zdjęcia jej nie zrobiłam
za to na chwilę pojawił się MaluchBiałyPierwszy
by zaraz też zniknąć w chaszczach
Subskrybuj:
Posty (Atom)











