niedziela, 9 października 2016

Dwie szylkretki


opowiedziała  Ania
Tę pierwszą poznałam niedawno  -  w ostatni czwartek   -  ktoś ją znalazł, pojechałam zabrać na sterylkę. Trochę w nerwach, i chyba na szczęście  -  bo w tych nerwach nie zauważyłam naciętego uszka.  Bo gdybym zauważyła, pewnie nie wzięłabym jej  -  syczała, kłapała paszczęką.

sobota, 8 października 2016

Zupa

humor poprawiła Asia
Zawsze miałam ułańską fantazję, ale w czasie zwolnienia poszłam na całość. I tak mi zostało.
Koty też nawykły. Jak gotowałam wywarek

ślimak

podzieliła się Asia
Zimno. Nawet dziś szaliczek wyciągłam i na się wciągłam by dekolt od powiewu zimna uchronić.
Zimno. Po kocich michach "pod chmurką" widać, że zima idzie.

poniedziałek, 3 października 2016

Kiedy zwykły wkrętak nie daje rady...


no więc w piątek ok. 13:oo zadzwonił telefon
po drugiej stronie słuchawki Pan Andrzej Karmiciel
- w bloku obok, tam gdzie jest ta magiel, wie Pani, ta co to łapałyście kociaki w zeszłym roku...

piątek, 30 września 2016

czwartek, 29 września 2016

Listopadowa

Miałam znów opisać wrzesień jako całość, ale chyba się nie da. Sierpień wytrzymaliście, ale ile można.

Więc jedna akcja - przy Listopadowej.

Sama chciała.

Sama chciała, no przecież nie ja Mamrotek na ochotnika wizytę lekarską sobie fundnąłem.

niedziela, 25 września 2016

Deszcz

napisała Joanna
Zimno. Deszczyk popaduje z przerwami od kilku dni.
Wracam ci ja sobie z pracy wczoraj. Ubrana pracowo. Fryz też pracowy. Żelu nie żałowałam. Mnogo tuszu i kredki na licu bo rzęs biały jest.

wtorek, 20 września 2016

Gorący sierpień, odcinek 5.

Cały czas leczymy - tym razem z uporczywego gila - białego Patryka - zastrzyki, inhalacje, kropelki do noska, wspomagacze odporności…

Gorący sierpień, odcinek 4.

Myślicie, że to koniec? Nie, jesteśmy dopiero 20 sierpnia, w środku weekendu. Bo dalszy ciąg weekendu to Parcelacyjna - sterylizowałam tam koty w 2011, taki domek-ostaniec wśród bloków, schodzą się tam okoliczne koty.

Gorący sierpień, odcinek 3.

Kolejny weekend i następne dni były dla mnie bardzo trudne emocjonalnie…..

W sobotę o 7-mej rano obudził mnie telefon rozdygotanej Ewy - pod jej oknem samochód potrącił kociaka...

Gorący sierpień, odcinek 2.

Wracamy na ziemię, czyli na parking przy Górniczej - klatki stoją, koty chodzą,

Gorący sierpień, odcinek 1

Mały rudy Piotruś - zgarnęła go w końcu lipca z okolic Biedronkowej / Jesionowej Ania H, chwilę potem, jak zachorowały na pp wcześniej zabrane stamtąd kociaki, a te, których nie udało się złapać - maluszki i dorosłe koty - znikły…

piątek, 16 września 2016

środa, 7 września 2016

Pogonowskiego - walka z wiatrakami?

opowiedziała Ania
Te zdjęcia przysłała mi przez FB p.Bożena z Pabianic. W pierwszy wrześniowy weekend miałam w końcu opisać sierpień - w jednym tekście, zebrało się trochę gadania, miałam poprosić Was o pomoc - bo rachunki…. Ale dostałam te zdjęcia, nadawczynię miałam w swojej świętej księdze, licho mnie podkusiło.

Zadzwoniłam, dostałam kolejny telefon, zadzwoniłam…

niedziela, 28 sierpnia 2016

Gorąco bardzo!

Nie wiem, czy wyjazd na działeczkę to dobry pomysł. Gorąco, gorąco , a potem jeszcze bardziej gorąco. Oddychać mi się nie chce. Cywilizowany kot jestem, nowoczesny, marzy mi się klimatyzacja i temperatura stała.

wtorek, 16 sierpnia 2016

Takich kotów się nie łapie...

Czyli słów kilka o interwencji Animal Patrolu pod wiaduktem na ul. Śmigłego-Rydza.
































fot. Ewa

28 czerwca 2o16 r.
Joasia zadzwoniła do Straży Miejskiej i zgłosiła miauczącego kociaka w szparze pod wiaduktem na ul. Śmigłego-Rydza. Przyjechał Animal Patrol i stwierdził, że:

wtorek, 9 sierpnia 2016

Pafnucy - najnowsze wieści!

o6.o8.2o16

Pafnucy już jest zdrowy
po poprzednim życiu zostało mu figlarnie klapnięte uszko
i trochę przyżółcone futerko na łapkach
i trochę sztywny chód (po wieloletnim mieszkaniu w wilgoci
a mnie... rachunek w lecznicy
















  
Pafnucy szuka spokojnego DomuNaZawsze

 
ewa_mrau 
Łódź, o9 sierpnia 2o16 r.


wtorek, 2 sierpnia 2016

M jak Miłość... M jak Młotek...

ta historia jest prawdziwa
ta historia dobrze się skończyła - a wcale nie musiała

z różnych powodów (poznacie je niżej) nie podam ani nazwy miejscowości, ani namiarów PanaKtóryUratował prosił o to bardzo