czwartek, 10 września 2020

Jaskier

 


Rudego Borka-Kalonka z sepsą i hemobartonelą pamiętacie? Pewnie trochę. To przypomnę - trafił do mnie w końcu maja w stanie mocno takim sobie. Udało się - ze śladów została tylko niesymetryczne oczko - nad nim też był postrzał, dawniejszy.

czwartek, 18 czerwca 2020

Borek - siła złego na jednego


[URL=https://www.fotosik.pl/zdjecie/c6f48609a4c917e7][IMG]https://images92.fotosik.pl/384/c6f48609a4c917e7med.jpg[/IMG][/URL]

Wiecie już z tekstu „Myszka  -  szok za szokiem” że trafił do mnie w sobotę 2020.05.30, że po prostu leżał gdzieś na działce, że dziwnie, ale kosztownie potraktowano jego i znalazczynię w lecznicy, że w niedzielę było gorzej i trafił do „mojej” zaufanej lecznicy.

wtorek, 2 czerwca 2020

Myszka - szok za szokiem



No tak, szok.
Bo ledwo co - we wtorek 2020.05.26 - napisałam o Myszce, a tak wygląda Myszkowa skarbonka:
2020-05-27
Agnieszka B. Łódź
30,00 zł
2020-05-27
Elżbieta Ch. Łódź
350,00 zł
2020-05-27
Sandra G. Łódź
500,00 zł
2020-05-27
Tomasz B. Warszawa - od Drapak7
20,00 zł
2020-05-27
Alicja Joanna Z. Łódź
30,00 zł
2020-04-06
Sara U. Łódź
100,00 zł
2020-04-02
Anna M. Łódź
100,00 zł
2020-04-02
Alicja Joanna Z. Łódź
20,00 zł

RAZEM
1 150,00 zł

FAKTURY
704,00 zł

środa, 27 maja 2020

Myszka…. czy warto?


Zawsze się nad tym zastanawiam, kiedy wchodzi mi w ręce kot w złym / tragicznym stanie? Czy warto pieniądze, których nie ma, przeznaczać na ratowanie kota, który albo ma minimalne szanse na przeżycie, albo podobne na godne życie, a praktycznie żadne na adopcję - czyli na kilka miesięcy, czasem lat, zajmie miejsce w dt, będzie generował koszty, nie pozwoli na ratowanie kota z większymi szansami.

piątek, 8 maja 2020

Więcej szczęścia niż rozumu


Generalnie nie lubię - przynajmniej teoretycznie - pakować się w beznadziejne sytuacje. W trudne - nie to, że lubię, ale czasem się udaje. Ale beznadziejne? Szczególnie kiedy trzeba szarpać się z ludźmi - bo z kotami szybciej sobie radzę/
Czasem mnie podkusi…

środa, 22 kwietnia 2020

Nowe życie małej Gąski

opowiedzieli Ania i Michał
Mała czarna Gąska, zwana też niekiedy Małpką, przybyła do nas dokładnie rok temu, pewnego burzowego wieczora i niemal od razu zniknęła w bezpiecznym schronieniu za kanapą. Nie widywaliśmy się zbyt często przez następne tygodnie. Trafiła do nas po zaledwie kilku dniach w domu tymczasowym i wcześniej nie miała zbyt dużo do czynienia z ludźmi.

piątek, 17 kwietnia 2020

Lecą żurawie...


Ulica Żurawia - okolice Rynku Bałuckiego, trochę bloków, trochę starych kamienic. No to już wiecie - na stołówkę pani M. przychodzą i koty wolnożyjące, i koty wychodzące, i koty wyrzucone. Jak je odróżnić? A zgaduj zgadula. Znamy się od lat, ciągle pojawia się coś nowego, kiedyś pomagałam łapać ja - pani M. z wielkim trudem chodzi, potem długie lata pomagała p.Łucja, a teraz, kiedy wyjechała - znów ja.

czwartek, 2 kwietnia 2020

Po prostu Myszka….


Nie mam pomysłu na tytuł… Nie mam pomysłu na nią…. Chińskowirusowe klimaty, brak sterylek miejskich - tak tak, tak ustaliły światłe władze naszego miasta, mimo środków z budżetu obywatelskiego. Animal Patrol, który odmawia interwencji, bo wg nich schronisko odmawia przyjmowania zwierząt…

środa, 19 lutego 2020

Zwroty


Zwroty z adopcji - wszyscy wiecie, co to znaczy. Stres dla dt - bo nagle trzeba gdzieś upchnąć kolejnego kota. Stres - bo tak naprawdę nie wiadomo, dlaczego ten zwrot. Pretekstem przeważnie jest alergia, z tym trudno dyskutować, szczególnie jeśli to alergia dziecka. A prawda? Bardzo różna. Np. adoptowany kociak niewykastrowany wcale albo niewykastrowany w porę - i znaczy. Przestał być słodką kuleczką.

czwartek, 12 grudnia 2019

Miejska spychotechnika






Sobota 2019.12.07 godz.11.03  -  telefon  -  dzień dobry, dostałam telefon z UMŁ, mam chorego dzikiego kata, trzeba go zawieźć do Amicusa na Tatrzańską, tam można go jeszcze na koszt miasta wyleczyć, w UMŁ powiedzieli, ze pani pomoże.”

wtorek, 10 grudnia 2019

Ratujemy 13-letnią Żabę


Żaba - spora lat 13. Niie wysterylizowana nigdy nie leczona. Dlaczego? Ano….
Odebrana rodzinie mocno nieporadnej życiowo. Do wolontariuszki trafiła z dużymi zmianami w okolicach dróg rodnych oraz na listwach mlecznych.

poniedziałek, 9 grudnia 2019

Książkowo.

Halinka chyba robi próbę generalną przed świątecznym sprzątaniem. Problem w tym, że słaba jest z zarządzania czynnikiem ludzkim, że nie wspomnę o zwierzęcym. Stwierdziła, że już porządki zacznie robić przez co zyska czas na odpoczynek. W świąteczny czas wejdzie radosna, wesoła, bez wyrzutów sumienia, że gdzieś tam kurze od lipca zalegają. Koncepcja dobra, ale nie dla kochanej opiekunki.

czwartek, 28 listopada 2019

Przypadkowe znaleziska


Opowiada Julia
Spacerując nieznanymi ulicami można znaleźć wszystko. W połowie sierpnia zobaczyłam czarnego kota, siedzącego za siatką na terenie szkoły na remontowanym boisku. Jako kociara noszę przy sobie jedzenie dla kotów na właśnie takie okazję. Codziennie przez kilka miesięcy chodziłam wieczorami po pracy dokarmiać tego kota. Zawsze się pojawiał, trzymał się na dystans, ale do spodeczka z jedzeniem chętnie podchodził.

piątek, 15 listopada 2019

Kocie protesty.

Ciche dni mamy. Już wyjaśniam dlaczego. Głodzi nas  opiekunka już bardzo długo.Koty lubią sobie nocną porą troszeczkę podjeść. Pradawny instynkt łowcy w nas się przy księżycu  lub przy chmurach ciężkich odzywa i choćby z tego powodu z pięć chrupek do pyszczka trzeba włożyć. A tu blaty puste, nawet naczyń na nich nie ma.  No to parę dni temu awanturę krótką zrobiłem.

poniedziałek, 28 października 2019

Bo to się teraz tak zaczyna - C


Admiralska. Takie coś zobaczyłam 2019.10.19 z informacją, że chory i lecący przez ręce maluszek zabrany do weta - w reklamówce, taki był słaby, Co z nim dalej, nie wiem, (edit - już wiem, to koteczka, jest ciut lepiej), ale Admiralska blisko mnie, znalazłam miejsce ze zdjęcia, znalazłam koty, spotkałam karmiciela, umówiłam się, że w wolnej chwili itp.

sobota, 26 października 2019

Bo to się teraz tak zaczyna - B


Media społecznościowe - chcę pokazać z tej lepszej strony.
Ogłoszenie jw. pokazało się w piątek 2019.09.13 zobaczyłam - skontaktowałam się z autorką, bo chciałam jakoś pomóc, może złapie, wieczorem odbiorę…. Niezależnie zaraz miałam telefon do Kasi z Kotyliona - że Agnieszka i Marta w przerwie pracy lecą tam. A niedługo potem dostałam zdjęcia dwóch maluszków - dwóch, bo tylko dwa udało się złapać rękami - chore nie uciekały, trzeci zdrowszy miał jeszcze siły i zwiał...

piątek, 25 października 2019

Bo to się teraz tak zaczyna - A


Facebook - ogromne narzędzie, olbrzymie możliwości. Można wykorzystać w różny sposób - jako źródło wiedzy, jako narzędzie hejtu - wedle woli i upodobań. O hejtowych dokonaniach napisano wiele. To trochę od drugiej strony.
Uwaga - większość zdjęć nie moja, zaczerpnięte z FB albo przesłane przez współuczestników akcji - mam nadzieję, że mnie do sądu nie podadzą…

czwartek, 24 października 2019

Tarczyca.

Podłapałem wirusa pisania. W kraju wesoło, najweselej nawet, to i ja kot szczęśliwy się zrobiłem. Zdrowie mi szwankuje co wywołuje u Halinki myśli katastroficzne i wielki jak na nią przypływ sił żywotnych. Sama chciała, sama chciała. Objawów chorobowych nie wykazywałem i nie wykazuję, ale szukająca zmartwień usłyszała o kocie, który z powodu chorej tarczycy prawie umarł. Dodała dwa do dwóch i wyszło jej dziesięć.

środa, 16 października 2019

Już weselej?

Behawiorysta potrzebny od zaraz. Nie dla mnie, dla Halinki. Kot doświadczony życiem jestem. Byle zdarzenie i inwencja twórcza opiekunki mnie nie zdziwi, ale coś mi się wydaje że w złą stronę idziemy.

niedziela, 29 września 2019

Beznadziejne przypadki


Takie nieoptymistyczne nastroje mnie ostatnio opadają… Cóż, po prostu życie, może jesień….
Dziesięć maluszków z Mateusza - Jarowej - pisałam o nich w tekście „Czarny weekend” - z młodszej szóstki została jedna. „Leciały” dzień po dniu… Słabły w tempie takim, że nawet nie było jak przeciwdziałać… Ocalała najmniejsza, wydawałoby się najsłabsza dziewczynka.