środa, 19 lutego 2020

Zwroty


Zwroty z adopcji - wszyscy wiecie, co to znaczy. Stres dla dt - bo nagle trzeba gdzieś upchnąć kolejnego kota. Stres - bo tak naprawdę nie wiadomo, dlaczego ten zwrot. Pretekstem przeważnie jest alergia, z tym trudno dyskutować, szczególnie jeśli to alergia dziecka. A prawda? Bardzo różna. Np. adoptowany kociak niewykastrowany wcale albo niewykastrowany w porę - i znaczy. Przestał być słodką kuleczką.

czwartek, 12 grudnia 2019

Miejska spychotechnika






Sobota 2019.12.07 godz.11.03  -  telefon  -  dzień dobry, dostałam telefon z UMŁ, mam chorego dzikiego kata, trzeba go zawieźć do Amicusa na Tatrzańską, tam można go jeszcze na koszt miasta wyleczyć, w UMŁ powiedzieli, ze pani pomoże.”

wtorek, 10 grudnia 2019

Ratujemy 13-letnią Żabę


Żaba - spora lat 13. Niie wysterylizowana nigdy nie leczona. Dlaczego? Ano….
Odebrana rodzinie mocno nieporadnej życiowo. Do wolontariuszki trafiła z dużymi zmianami w okolicach dróg rodnych oraz na listwach mlecznych.

poniedziałek, 9 grudnia 2019

Książkowo.

Halinka chyba robi próbę generalną przed świątecznym sprzątaniem. Problem w tym, że słaba jest z zarządzania czynnikiem ludzkim, że nie wspomnę o zwierzęcym. Stwierdziła, że już porządki zacznie robić przez co zyska czas na odpoczynek. W świąteczny czas wejdzie radosna, wesoła, bez wyrzutów sumienia, że gdzieś tam kurze od lipca zalegają. Koncepcja dobra, ale nie dla kochanej opiekunki.

czwartek, 28 listopada 2019

Przypadkowe znaleziska


Opowiada Julia
Spacerując nieznanymi ulicami można znaleźć wszystko. W połowie sierpnia zobaczyłam czarnego kota, siedzącego za siatką na terenie szkoły na remontowanym boisku. Jako kociara noszę przy sobie jedzenie dla kotów na właśnie takie okazję. Codziennie przez kilka miesięcy chodziłam wieczorami po pracy dokarmiać tego kota. Zawsze się pojawiał, trzymał się na dystans, ale do spodeczka z jedzeniem chętnie podchodził.

piątek, 15 listopada 2019

Kocie protesty.

Ciche dni mamy. Już wyjaśniam dlaczego. Głodzi nas  opiekunka już bardzo długo.Koty lubią sobie nocną porą troszeczkę podjeść. Pradawny instynkt łowcy w nas się przy księżycu  lub przy chmurach ciężkich odzywa i choćby z tego powodu z pięć chrupek do pyszczka trzeba włożyć. A tu blaty puste, nawet naczyń na nich nie ma.  No to parę dni temu awanturę krótką zrobiłem.

poniedziałek, 28 października 2019

Bo to się teraz tak zaczyna - C


Admiralska. Takie coś zobaczyłam 2019.10.19 z informacją, że chory i lecący przez ręce maluszek zabrany do weta - w reklamówce, taki był słaby, Co z nim dalej, nie wiem, (edit - już wiem, to koteczka, jest ciut lepiej), ale Admiralska blisko mnie, znalazłam miejsce ze zdjęcia, znalazłam koty, spotkałam karmiciela, umówiłam się, że w wolnej chwili itp.

sobota, 26 października 2019

Bo to się teraz tak zaczyna - B


Media społecznościowe - chcę pokazać z tej lepszej strony.
Ogłoszenie jw. pokazało się w piątek 2019.09.13 zobaczyłam - skontaktowałam się z autorką, bo chciałam jakoś pomóc, może złapie, wieczorem odbiorę…. Niezależnie zaraz miałam telefon do Kasi z Kotyliona - że Agnieszka i Marta w przerwie pracy lecą tam. A niedługo potem dostałam zdjęcia dwóch maluszków - dwóch, bo tylko dwa udało się złapać rękami - chore nie uciekały, trzeci zdrowszy miał jeszcze siły i zwiał...

piątek, 25 października 2019

Bo to się teraz tak zaczyna - A


Facebook - ogromne narzędzie, olbrzymie możliwości. Można wykorzystać w różny sposób - jako źródło wiedzy, jako narzędzie hejtu - wedle woli i upodobań. O hejtowych dokonaniach napisano wiele. To trochę od drugiej strony.
Uwaga - większość zdjęć nie moja, zaczerpnięte z FB albo przesłane przez współuczestników akcji - mam nadzieję, że mnie do sądu nie podadzą…

czwartek, 24 października 2019

Tarczyca.

Podłapałem wirusa pisania. W kraju wesoło, najweselej nawet, to i ja kot szczęśliwy się zrobiłem. Zdrowie mi szwankuje co wywołuje u Halinki myśli katastroficzne i wielki jak na nią przypływ sił żywotnych. Sama chciała, sama chciała. Objawów chorobowych nie wykazywałem i nie wykazuję, ale szukająca zmartwień usłyszała o kocie, który z powodu chorej tarczycy prawie umarł. Dodała dwa do dwóch i wyszło jej dziesięć.

środa, 16 października 2019

Już weselej?

Behawiorysta potrzebny od zaraz. Nie dla mnie, dla Halinki. Kot doświadczony życiem jestem. Byle zdarzenie i inwencja twórcza opiekunki mnie nie zdziwi, ale coś mi się wydaje że w złą stronę idziemy.

niedziela, 29 września 2019

Beznadziejne przypadki


Takie nieoptymistyczne nastroje mnie ostatnio opadają… Cóż, po prostu życie, może jesień….
Dziesięć maluszków z Mateusza - Jarowej - pisałam o nich w tekście „Czarny weekend” - z młodszej szóstki została jedna. „Leciały” dzień po dniu… Słabły w tempie takim, że nawet nie było jak przeciwdziałać… Ocalała najmniejsza, wydawałoby się najsłabsza dziewczynka.

wtorek, 24 września 2019

Jesiennie, żałośnie.

Znaku życia nie dajemy jakbyśmy nigdy o grzeczności i uprzejmości nie słyszeli, albo mimo milionów lat ewolucji z gałęzi nie zeskoczyli. Ba, z prazupy lub kałuży życia nie wyszli dzięki jakiejś rybie. Aż się przestraszyłem, że za wzór gbura będę robił. Ja, kot znany z taktu, miłośnik muzyki , kwiatów

poniedziałek, 23 września 2019

Czasem myślisz….


Czasem myślisz że jest źle - a okazuje się, że jest jeszcze gorzej.... czyli
KOCIAKI Z OBORY
Około 10 kociaków do adopcji, 10 dorosłych kotów, które nie znalazły jeszcze domu... nazbierało się nam sporo, już zdecydowanie za dużo na nasze możliwości, mamy kompletnie dość, a tu znów...

wtorek, 27 sierpnia 2019

Mopsik - kłopot z tymczasem


Zacznę od tego, że fundacja działa. Dziewczyny łapią koty, wożą na sterylki, leczą, znajdują domy. I nie maja czasu na pisanie, ponieważ to wszystko robią „po godzinach”. Po godzinach normalnej pracy i normalnego życia.
Natomiast ja – nie łapię, nie leczę. Prowadzę bloga. To mój podpis widzicie pod tekstami i ja zazwyczaj odpowiadam na wiadomości na fb i na te mailowe też.

poniedziałek, 15 lipca 2019

Czarny weekend


Zaczął się jak zwykle - kilka dni wcześniej. Od panleukopenii jednego z sześciu maluszków z Jarowej - tego wg karmicielki najbardziej oswojonego. Niewykluczone, że już n działce zaczynało się coś z nim dziać, dlatego był taki spokojny. W dt biegunka i  wymioty, wet - test, diagnoza. I niestety uśpienie - wiem, ile wysiłku i  kosztów pochłaniają próby leczenia z pp takich maluszków i jaki mają skutek…. Dla pozostałej piątki surowica, antybiotyk i obserwacja - tyle można zrobić.

czwartek, 11 lipca 2019

Prezent ślubny


Nie, nie - nie wyszłam za mąż. Ale prezent dostałam. Kompletne zaskoczenie - takie, że się nie zachowałam, zwyczajnie zgłupiałam - bardzo przepraszam Darczyńców. Nawet im życzeń nie złożyłam - co niniejszym czynię - naj-naj-najlepszego, wszystkiego, co tylko możecie sobie wymarzyć!

poniedziałek, 1 lipca 2019

Koci weekend


Wyszedł całkiem spontanicznie. Bo w planach miałam w sobotę firmową wycieczkę rowerową - byłam, a jakże, po ponad 20latach wsiadła głupia baba na rower i na leśne piaszczyste - wąskie - pełne korzeni - ścieżki pojechała… Plus - dojechałam do punktu zbiórki, przejechałam te naście km trasy, wróciłam do domu i  żyję. Minus - kilka wywrotek, do zejścia siniaków kiecka do ziemi albo portki.
Ale to sobota, a mój weekend zaczął się w czwartek 2019.06.27 - kilka dni wcześnie zadzwoniła „moja” Justyna, że u działkowej babci są znów kociaki. Osiem. Trzy do złapania w ręce, pilne bo cienkie.

czwartek, 20 czerwca 2019

Małe sukcesiki


Nie mam możliwości tymczasować kotów, za to chętnie pomagam przy łapaniu na sterylki / kastracje - pod warunkiem, że z sensownym karmicielem. Wiele razy pisałam, ale powtórzę - sensowny karmiciel to taki, który nie rozmnaża - tzn nie czeka, aż nowy kocur w stadzie - bo zawsze wg karmiciela jest to kocur - ujawni płeć za pomocą stadka kociątek - tylko alarmuje, żeby łapać. Taki, który zdąży zadzwonić, że pojawiła się kotka w ciąży - a nie wtedy, kiedy urodzi. Jeśli jeszcze rozumie, że ma w czasie łapania nie karmić i nie uważa, że łapanie to mój zawód i świetnie na tym zarabiam - to w zasadzie ideał.

wtorek, 18 czerwca 2019

Kilka miejsc jak z horroru


Kilka takich miejsc jak z kociego horroru… Tylko kilka z wielu, które znamy. Próbujemy uporządkować - tzn połapać i posterylizować, ale nie mamy czasu ani siły opisywać. W sumie wszędzie tak samo - są karmiciele, bardziej lub mniej pomocni w czasie łapanek, ale żaden z  tych karmicieli sam nie robi NIC, by pomóc kotom i  kociakom, choć wielu z nich ma tzw karty karmiciela. I nawet nie mówimy o  leczeniu czy łapaniu na sterylki - przypomnę, darmowe. Ale w dobie internetu i  coraz większej - teoretycznie - kociej świadomości - żaden z  nich nie próbuje szukać pomocy. Karmią, płaczą nad chorymi i umierającymi - ale nawet jeśli mają nasze telefony z wcześniejszych akcji - nie zadzwonią. Dowiadujemy się o tych miejscach od przypadkowych przechodniów….