poniedziałek, 20 listopada 2017

Kotka z Obornickiej - musi być dobrze

napisała Ania
Wczoraj znów miałam „kocie” popołudnie, kolejna bida z ulicy, ale o tym w innym tekście. Wieczorkiem odwiedziłam koteczkę, chciałam zobaczyć jak je tym mało otwierającym się pysiem. I zobaczyłam - i prawie popłakałam się ze wzruszenia, zresztą zobaczcie sami - zdjęcia i link do filmiku.
Dostaje recovery - gęstą białą paćkę, zmiksowane mięsko, żółtko, musy gourmety - wiem, te ostatnie mało odżywcze, ale urozmaiconych dań więcej zjada.

Rana wygląda okropnie, ale tak być musi - lekarze odmaczają, nie pozwalają zaschnąć - ciągle się oczyszcza, ciągle z niej coś leci, nie wyleci do końca.
Nie pytałam, wyleciało mi z głowy - ale nie wiem, czy ona ten pyszczek zamyka? Wiadomo, że otwiera go ledwo-ledwo, widać, że czubek języczka jej w zasadzie zawsze wystaje, ale czy dlatego, że pyszczek się nie zamyka? A może dlatego, że jak w okolicy żuchwy i gardła wszystko jest „zapalone”, zapuchnięte, ropiejące i bolące, to i wciąganie / chowanie języczka boli? Trzeba czekać..
Pisałam o tym cudzie białkowo-kroplówkowym - jest, w nocy miał być podawany. Musi kapać baaardzo powoli, w nocy w lecznicy jest spokojniej, koteczka też spokojniejsza - więc noc to najlepsza pora na taką długą kroplówkę.

Nasza kicia jest dziś chyba najbogatsza kocią panną w okolicy - dzięki Państwa hojności ma na leczenie ponad 3tys. zł! No to właściwie nie ma wyjścia - bo za tą pomocą stoją ogromne kciuki i gorące myśli - MUSI wyzdrowieć.
Dziękujemy Was wszystkim!


RAZEM - 2017.11.17
3 140,15

2017-11-17
Wacław Piotr K. Łódź - kotka z Obornickiej
30,00

2017-11-17
Monika Izabela P. Łódź - kotka z Obornickiej
10,00

2017-11-17
Aleksander K. Bolesławiec - kotka z Obornickiej
35,00

2017-11-17
Gabriela O. Wyszków - kotka z Obornickiej
10,00

2017-11-17
Julia K. Łódź - kotka z Obornickiej
30,00

2017-11-17
Beata Monika K. Łódź - kotka z Obornickiej
100,00

2017-11-17
Karolina B. Poznań - kotka z Obornickiej
15,00

2017-11-16
Michał Robert K. Dęblin - kotka z Obornickiej
25,00

2017-11-16
Gabriela N. Łódź - kotka z Obornickiej
100,00

2017-11-16
Tomasz B. Warszawa - kotka z Obornickiej od Drappak7
20,00

2017-11-16
Katarzyna S. Łódź - kotka z Obornickiej
500,00



RAZEM - 2017.11.16
2 265,15


A Animal Patrol, negatywny bohater historii tej kotki?
Wiem, że czytacie. Wyciągacie jakieś wnioski. Na razie zmieniliście formułkę - już nie piszecie, że pojechaliście po zwierzę „zabezpieczone przez osobę zgłaszającą” - tylko pojechaliście tam, gdzie „znajdowało się” zwierzę. Co oczywiście oznacza to samo. W końcu zrobiliście też jakąś prawdziwą akcję - opis chyba nieco przesadzony w określeniu agresji zwierzaka - vide wpisy obserwatorów. Tylko… no właśnie, ten pies błąkał się kilka tygodni czy miesięcy, można było go dawno złapać - podobnie jak naszą kotkę. Złapać, nie narażać na np. wypadek komunikacyjny (koszty leczenia ponosi miasto), albo ludzi na pogryzienie, jeśli faktycznie agresywny. Szkoda, że straciliście tyle czasu. Szkoda, że nie doceniacie pomocy zwykłych ludzi, wolontariuszy, fundacji, że nie korzystacie z niej, nie próbujecie współpracować. A czasem wręcz przeciwnie.
Szkoda, że wyrzucacie ze strony negatywne komentarze, że blokujecie możliwość wpisów - to nie jest sposób na budowanie wiarygodności czy dobrej opinii.
Łapię koty na sterylki kilkanaście lat, tam, gdzie karmiciele - czyli zwykli ludzie - pomagają, łapie się szybciej, łatwiej, skuteczniej.
Reklamujecie swoje świetne wyposażenie, przeszkolenia - udowodnijcie, że do czegoś służą. Praca w policji, straży miejskiej czy pożarnej, czy łapanie zwierzaków to nie jest praca super bezpieczna - wiem z wielu doświadczeń. I jak sami piszecie - to SŁUŻBA. Ale taką pracę wybraliście. No i macie sprzęt, który Wam tę pracę ułatwia, który Was zabezpiecza, a którego np. ja nie posiadam. Macie czas, którego ja nie posiadam - macie ETATY.
Etaty, na których zatrudniamy Was MY - obywatele tego miasta. Pracujecie dla NAS - więc kiedy Was prosimy o interwencję i chcemy pomóc - nie spławiajcie nas, nie odmawiajcie, tylko WSPÓŁPRACUJCIE. Dla dobra zwierząt. I może we własnym interesie?
Piszecie „Bardzo prosimy Państwa o więcej wyrozumiałości ponieważ w ciągu służby realizujemy po kilkanaście interwencji i nie zawsze możemy poświęcić na daną interwencję tyle czasu ile byśmy chcieli.” Cóż, wg mnie lepiej dokończyć skutecznie jedną interwencję, niż przeskakiwać bez rezultatu na kolejne. Nie udało się zwierzaka złapać? Pogadać z osobą zgłaszającą, może jej uda się go gdzieś zamknąć - vide pies z Matejki, dać jakiś telefon, i  wtedy podjechać. Może umożliwić zwykłym ludziom odwożenie zwierzaków do schroniska? Nie musielibyście wtedy jeździć po błąkające się zwierzaki łagodne, które może tam zawieść osoba „zabezpiecza” zwierzaka. Mielibyście zdecydowanie więcej czasu na prawdziwe interwencje, gdybyście zmniejszyli ilość takich kursów - pojechałby znalazca zwierzaka.

Bardzo chciałabym na tym skończyć moje czepianie się Animal Patrolu i zająć się potrzebującymi zwierzakami - ale pewnie się nie uda - sądząc po zablokowaniu możliwości wpisów nieco wątpię w Wasze zrozumienie problemu.

4 komentarze:

  1. Wydaje mi się,czy na tym pirwszym zdjeciu kot ma języczek na wierzchu? :)

    OdpowiedzUsuń
  2. tak, nie chowa języczka - nie nie wiem, czy tak jest zawsze

    OdpowiedzUsuń
  3. Ten komentarz został usunięty przez autora.

    OdpowiedzUsuń
  4. Biedny koteczek! Niech szybko wraca do zdrowia.

    OdpowiedzUsuń